08 lutego 2018
07:18
Dominik Formela
Piotr Żyła po odsunięciu od składu: Nie ma sensu się denerwować

Piotr Żyła, decyzją sztabu szkoleniowego polskiej reprezentacji, nie znalazł się w składzie na kwalifikacje do olimpijskiego konkursu na obiekcie normalnym. Wiślanin był jedynym przedstawicielem naszego kraju, który wziął udział w czwartkowej sesji treningowej. Drużynowy mistrz świata z Lahti opowiedział naszemu serwisowi jak przyjął informację o braku powołania do zmagań na skoczni HS109 w Korei Południowej.

- Jasne było, że odpadnie ten, który będzie skakał najsłabiej. Na skoczni normalnej byłem to ja i co zrobić? Taki jest sport. Trzeba pracować nad tym, aby w kolejnych dniach było lepiej. Dzisiejszy trening służył podtrzymaniu odpowiedniego czucia na skoczni. Jestem doświadczonym zawodnikiem i nie ma sensu się tym denerwować. Złość niczemu nie służy. Nie muszę nikomu niczego udowadniać, bo zawsze daję z siebie wszystko. Trzeba walczyć dalej! - mówi Żyła.

- Cały czas kontynuuję to, co zostało rozpoczęte w Willingen. Stale mam problemy z należytym startem z belki startowej, ale powoli będzie coraz lepiej. Tam zaczyna się dla mnie cały skok. Kiedy dobrze dojedzie się do progu, dalej wszystko dzieje się automatycznie. Jeśli się źle ruszy, wówczas ma się kłopoty. Na czym polega zmiana sposobu ruszania? Długo by opowiadać. Przedtem aktywność uzyskiwałem przez kolana, a teraz przez górę - tłumaczy Polak.

[reklama]

Jak przebiega aklimatyzacja w Azji? - Po przylocie do Korei Południowej czuję się dobrze. Jest w porządku. Przed czterema laty, w Soczi, było bardzo podobnie. Wioska olimpijska była wtedy większa, rozłożona na większym terenie, a tutaj zastaliśmy blokowisko. Optycznie wydaje się, że jest to mniejszy teren, ale ludzi jest chyba więcej niż w Rosji. W pokojach się nie nudzimy. Stale jest coś do robienia.

- Pod kątem całokształtu nie ma powodów do narzekań. Kontakt z Koreańczykami nie jest problematyczny. Na początku bardzo rygorystycznie przestrzegali swojego porządku, ale da się z nimi dogadać <śmiech>.

Czy Żyła zamierza wziął udział w piątkowej ceremonii otwarcia XXIII Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Pjongczangu? - Na piątkową ceremonię otwarcia z pewnością nie pójdę. Nie chodzi o względy zdrowotne, po prostu jestem zbyt leniwy <śmiech>. Mógłbym pójść, ale po co? W telewizji będzie wygodniej.

Korespondencja z Pjongczangu, Dominik Formela