08 lutego 2018
18:12
Piotr Bąk
Wypowiedzi Kota i Huli po kwalifikacjach na skoczni normalnej w Pjongczangu

Zarówno Maciej Kot, jak i Stefan Hula mogą być zadowoleni z dzisiejszych skoków na obiekcie HS109 w Pjongczangu. Próby na odległość 99 i 100,5 metra dały im odpowiednio 9. i 11. lokatę w kwalifikacjach do sobotniego konkursu na skoczni normalnej, który zainauguruje rywalizację skoczków narciarskich podczas XXIII Zimowych Igrzysk Olimpijskich.

Maciej Kot (11. miejsce, 99 metrów):

- Kwalifikacyjny skok mógł być dalszy, lecz po odbiciu wiedziałem, że nie będę w stanie wyciągnąć z niego więcej. Trafiłem na niełatwe warunki. Dzisiejsze próby były lepsze od wczorajszych – to pozytywna wiadomość. Muszę dopracować jeszcze parę detali, obejrzeć swoje skoki na nagraniach, ale przede wszystkim jak najbardziej uprościć plan na sobotę.

- Wiatr był dziś z pewnością bardziej stabilny niż wczoraj. Wiało cały czas z tyłu skoczni. Takie warunki są dość trudne, ale mi odpowiadają. Możliwe, że przy stałym wietrze pod narty dużo groźniejsi byliby Norwegowie czy Słoweńcy. Osobiście wolę, gdy wszyscy mają lekki wiatr w plecy. Wtedy należy oddawać naprawdę dobre skoki.

- Co do odpuszczenia przez nas ceremonii otwarcia, muszę przyznać, że jadąc na igrzyska należy mieć pewne priorytety. Nie przyjechaliśmy tutaj na wycieczkę, chcemy rywalizować o medale. Należy skreślić wszystko, co może w tym przeszkodzić. Wiedzieliśmy od początku, że ceremonia otwarcia nas ominie. Mamy nadzieję, że pojawimy się na innych ceremoniach.

- Nie mamy wpływu na dzień przerwy pomiędzy kwalifikacjami a konkursem. W piątek nikt nie będzie miał możliwości treningu na skoczni. Trzeba będzie ten dzień wykorzystać jak najlepiej.

- Do rozpoczęcia rywalizacji o medale pozostał nam tylko jeden próbny skok. Najwięcej można teraz zyskać w sferze mentalnej. Należy przygotować jasny plan i nabrać pewności siebie. Mamy na to wystarczająco dużo czasu. Trzeba walczyć, bo dzięki temu można dużo zdziałać na igrzyskach. Psychika jest bardzo ważna. Do tego dochodzą warunki, które mogą spłatać nam figla. Musimy dać z siebie wszystko.

- Wioska olimpijska jest dobrze zlokalizowana. Budynki są wysokie, wszystko jest w jednym miejscu – to bardzo dobrze pod względem logistycznym. Cztery lata temu, w Soczi, budynki, w których mieszkaliśmy, były nieduże. Wszelkie udogodnienia były zlokalizowane na nieco większym terenie. By dojść np. na stołówkę lub do banku, trzeba było przejść spory dystans. Tutaj nie ma na co narzekać.

[reklama]

Stefan Hula (9. miejsce, 100,5 metra):

- Oddawałem dziś dobre skoki. Nie były idealne, ale solidne. Trener zawsze powtarza nam, że kwalifikacje to pewna forma treningu. Skaczemy na bardzo dobrym poziomie, awans do konkursu powinien być dla nas zawsze formalnością. Podchodzimy do tego spokojnie. Uważam, że wszyscy spisaliśmy się dzisiaj bardzo dobrze. Możemy w spokoju podejść do dalszej rywalizacji.

- Moja dyspozycja jest dobra. Jestem zadowolony z prób, które oddaje. Czasem zdarzają się nieco lepsze skoki, jednak wszystkie są na dobrym, wysokim poziomie.

- Jeżeli chodzi o podejście do zawodów, nic się nie zmienia. Mamy świadomość, że rywalizujemy na igrzyskach, ale traktujemy je jako kolejne konkursy w sezonie.

- Kwalifikacje były udane. Warunki podczas ich trwania były równe dla wszystkich. Oby ta sytuacja powtórzyła się podczas sobotniego konkursu.

Korespondencja z Pjongczangu, Dominik Formela