10 lutego 2018
17:30
Dominik Formela
Stefan Hula: Mogło być zupełnie inaczej

Stefan Hula w sobotnim konkursie na skoczni normalnej, który zakończył się w niedzielę, wywalczył najlepszy rezultat olimpijski w dotychczasowej karierze. Choć 31-latek prowadził na półmetku zmagań w Pjongczangu, ostatecznie musiał się zadowolić piątą pozycją.

- Medal było blisko, ale co zrobić? Piąte miejsce i tak jest wspaniałe. To dla mnie ogromny sukces. Była szansa na więcej, ale akceptuję to, co jest. Nie jestem ani zły ani rozczarowany. Przetrawię te wydarzenia i będzie w porządku. Jest to dla mnie udany czas, który udowadnia, że jestem w bardzo dobrej dyspozycji.

- Zaważyły szczegóły. Mogło być zupełnie inaczej, ale nie jest. Nie czułem, abym miał aż tak dużą pomoc ze strony wiatru, ale tak policzyło i teraz można gdybać na wszystkie sposoby. Gdzieś w środku człowieka jest złość, ale nic na to nie poradzę i dlaczego mam się denerwować? Nic mi to nie da. Mogę sobie tylko zaszkodzić. Biorę to, co się stało. Było blisko, nie udało się i będziemy walczyć dalej.

[reklama]

- Po analizie z trenerem dowiem się, ale wydaje mi się, że drugi skok był okej. Nie była to taka bomba, jak w pierwszej serii, ale była to dobra próba.

- Kiedy wielokrotnie ściągano zawodników z belki, nie myślałem o możliwości przerwania konkursu po pierwszej serii. Siedziałem w ciepłym pomieszczeniu i starałem się zachować spokój. Po wyjściu na rozbieg nie było zbyt dużego stresu, bo wiedziałem, że potrafię daleko skakać.

- Wierzyłem, że mogę powalczyć tutaj o czołowe lokaty. Po to trenowałem. Przed rokiem, kiedy upadłem podczas próby przedolimpijskiej, powiedziałem sobie, że tu wrócę i będzie dobrze. Chciałem dać z siebie to, co najlepsze.

Korespondencja z Pjongczangu, Dominik Formela