18 października 2018
10:22
Dominik Formela
Forfang wraca po kontuzji, Tande opuścił zgrupowanie

Reprezentacja Norwegii korzysta z możliwości przedsezonowych zajęć na torach lodowych, które jeszcze w październiku przygotowano dla niej na kompleksie skoczni Granaasen w Trondheim. Jesienny obóz nie odbywa się bezproblemowo. Z powodu grypy opuścił go Daniel-Andre Tande, a na jaw wyszły problemy Johanna Andre Forfanga z kolanem, który teraz powrócił do ćwiczeń z zespołem.

Jak się okazało, absencja Forfanga w finałowych zawodach Letniego Grand Prix wynikała z sytuacji, do której doszło pod koniec sierpnia w Trondheim. 23-latek podczas jednej z prób nabawił się bowiem urazu kolana. - Na skoczni panowały trudne warunki, a ja leciałem wysoko i daleko. Na wysokości rozmiaru skoczni spadłem z dość wysoka, co poskutkowało naciągnięcie więzadeł krzyżowych w kolanie. Od tego lądowania czułem stały ból w kolanie - czytamy wypowiedź Forfanga na berkutschi.com.

- Do niedawna ból towarzyszył mi bez przerwy. Niezależnie od tego, co robiłem i czy się ruszałem, czy nie. Zwłaszcza kiedy naciągałem kolano. Sytuacja się jednak poprawiła, a teraz jest drugi tydzień, kiedy dolegliwości minęły. Cieszę się, że jeszcze przed zimą mogłem dołączyć do reprezentacji, aby przystąpić do finałowego etapu przygotowań - dodał wicemistrz olimpijski ze skoczni normalnej.

Pomimo długiej przerwy, mieszkaniec Tromsoe nie zamierza odpuszczać nadchodzącej inauguracji sezonu 2018/2019. - Mam nadzieję, że tej zimy będę skakał jeszcze lepiej. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby znów walczyć o czołowe lokaty - powiedział Norweg, który sezon olimpijski zakończył na 7. lokacie w końcowej klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

[reklama]

Zgrupowanie, do którego dołączył Forfang, opuścić musiał natomiast Daniel-Andre Tande. Na temat powodów takiej decyzji wypowiedział się austriacki szkoleniowiec skandynawskiej ekipy - Alexander Stoeckl.

- Daniel na początku tygodnia nieco się rozchorował. Gorączkuje i prawdopodobnie chodzi o grypę. Właśnie dlatego postanowiliśmy wcześniej odesłać go do domu. Mamy nadzieję, że w przyszłym tygodniu wszystko będzie już w porządku. Liczymy na to, że nie tylko weźmie udział w Pucharze Świata w Wiśle, ale i w poprzedzających to wydarzenie Mistrzostwach Norwegii - mówi Stoeckl, cytowany przez dagbladet.no.

Szkoleniowiec woli chuchać na zimne na bazie tegorocznych doświadczeń, gdy typowa infekcja u Tandego przerodziła się w wielopostaciowy rumień zwany zespołem Stevensa-Johnsona. Choroba spowodowała pobyt w szpitalu i kilkutygodniową przerwę od jakichkolwiek treningów. Tande wrócił na skocznię w drugiej części sezonu letniego, a do tego znalazł się w składzie Norwegii na finał LGP w Klingenthal. Tam jednak został zdyskwalifikowany podczas kwalifikacji.