22 października 2018
13:11
Dominik Formela
Syn Macieja Maciusiaka otworzył skocznie w Chochołowie

Po wielu latach snucia planów, debat i przepychanek politycznych, polska młodzież zyskała nowe obiekty do uprawiania skoków narciarskich! W minionym tygodniu doszło do ceremonii otwarcia kompleksu w Chochołowie, na który składają się skocznie pokryte igelitem o rozmiarach 16 i 30 metrów. Oficjalnego otwarcia dokonał syn Macieja Maciusiaka - Mateusz. Z trenerem kadry narodowej B, a prywatnie mieszkańcem Chochołowa, porozmawialiśmy o znaczeniu tej inwestycji dla regionu.

- To, że projekt został zrealizowany, jest zasługą m.in. Wójta Gminy Czarny Dunajec, Józefa Babicza, a także Sekretarza Gminy, Michała Jarończyka. Przez lata temu pomysłowi sprzeciwiało się wielu radnych. Zdarzało się, iż w przeszłości przyjeżdżał tutaj Adam Małysz, który podejmował rozmowy i zachęcał do wspierania w ten sposób polskich skoków narciarskich. Wówczas przytakiwano, ale po jego wyjeździe znowu zaczynały się dyskusje. Trzeba podziwiać determinację osób przychylnych temu pomysłowi, ponieważ nie walczyli o to dla siebie, lecz dla dzieci - mówi 36-latek.

- Można powiedzieć, że cały kompleks jest nieco lepszą kopią tego, który od kilku lat znajduje się w Bystrej. Nie da się tego jednak bezpośrednio porównać. Ważne, że w Chochołowie mamy już całe zaplecze infrastrukturalne. Mamy m.in. pomieszczenia, w których można się schronić w razie niepogody, są i szatnie wyposażone w toalety oraz prysznice, więc młodzież będzie tu miała najwyższe warunki, aby podnosić swoje umiejętności. Jak na tak małą miejscowość, kompleks robi naprawdę duże wrażenie - podkreśla Maciusiak.

- Dzieci, zwłaszcza na początku drogi ze sportem, muszą mieć zachęcające warunki do jego uprawiania. To tutaj będą stawiane pierwsze kroki, po których nastąpią przenosiny na większe obiekty do Zakopanego. Tam już w przyszłym roku ma ruszyć przebudowa kompleksu Średniej Krokwi, co powinno wskrzesić skoki narciarskie pod Tatrami. Teraz w Chochołowie nie ma dużo skaczącej młodzieży, ale nowy kompleks i cała otoczka wokół niego powinny poprawić ten stan rzeczy. Uważam, że KS Chochołów, mając taki kompleks, może stać się kuźnią talentów dla naszej reprezentacji. Do tego potrzeba jednak zaangażowania całego środowiska. Przed wszystkimi stoi teraz trudne zadanie - dodaje były skoczek.

[reklama]

Oficjalnego otwarcia kompleksu dokonał Mateusz Maciusiak. 11-latek, który wraz z rodzicami zamieszkuje Chochołów, na co dzień trenuje w tamtejszym klubie sportowym. Jak przyznał szkoleniowiec zaplecza polskiej kadry A, nie jest to jedyny sport uprawiany przez jego syna.

- Nigdy nie zmuszałem Mateusza do przypięcia nart skokowych. Pewnego dnia sam postanowił spróbować tego sportu i widać, że sprawia mu to przyjemność. Ma jednak swojego trenera, więc nie wtrącam się w sprawy związane z jego treningiem. Syn gra też w piłkę nożną, z czego bardzo się cieszę, ponieważ obecnie są problemy z zachęceniem młodzieży do uprawiania sportu.

Czy po młodym człowieku dało się zauważyć zdenerwowanie podczas ceremonii otwarcia? - Myślę, że nie zdawał sobie sprawy z rangi tego wydarzenia. Dla niego był to skok, jak każdy inny. Chłopacy trenowali na tym kompleksie jeszcze przed oficjalną ceremonią, więc nie było to jego pierwsze starcie z tą areną.

Kliknij, aby zobaczyć oficjalne otwarcie skoczni HS30 w wykonaniu syna Macieja Maciusiaka.

- Budowa dwóch najmniejszych skoczni dobiegła końca, ale już mówi się o planach budowy większej, około 50-metrowej. Na to potrzeba jednak czasu i funduszy - zakończył Maciusiak.

W uroczystości udział wzięli m.in. Apoloniusz Tajner, Adam Małysz, Grzegorz Sobczyk, a także wiceminister sportu i turystyki, Jarosław Stawiarski. Budowa pochłonęła 6,8 mln złotych, a 2,5 mln pochodziło z rządowego dofinansowania. Fotorelację z tego wydarzenia, przygotowaną przez Tygodnik Podhalański, znajdziecie >>>TUTAJ<<<.