03 grudnia 2018
00:07
Marcin Hetnał
Okiem Samozwańczego Autorytetu: Bocian, Smok, Wiewiór i Firf

Fajnie nam się ten sezon rozwija. Polacy walczą o najwyższe cele i stają na podium, konkursów na razie nie odwołują, w czołówce nowe twarze, niespodzianek nie brakuje. Kto by po Wiśle obstawiał, że Kobayashi tak wyskoczy a Klimow tak zgaśnie? Kto by po Ruce obstawiał, że w Niżnym Tagile zagrają norweski hymn?

Ciężka jest dola ekspertów od skoków. Twierdzili, że tej zimy może nie być jednego faworyta, tymczasem Ryōyū Kobayashi już wyrósł nam na dominatora pełną gębą. Po pięciu indywidualnych konkursach ma 3 zwycięstwa okraszone dwoma miejscami trzecimi i przewagę 135 punktów w klasyfikacji generalnej. W dodatku, o ile w sobotnim, jednoseryjnym konkursie w Ruce, Stoch stracił do Japończyka niewiele, o tyle w przypadku pozostałych dwóch zwycięstw Smok z Hachimantai połknął rywali w locie jak muchy – przewagi były bezdyskusyjne.

Nie ma więc się co dziwić, że coraz więcej osób ciszej lub głośniej zadaje pytanie: jak długo? Jak długo rewelacyjny Japończyk utrzyma się na topie? Samozwańczy Autorytet uważa, że do Świąt. Zarówno w Niemczech jak i Szwajcarii Smok będzie nadal fruwał ponad pułapem dostępnym dla europejskich orłów, sokołów i jastrzębi. Ale Turniej Czterech Skoczni będzie miał już innych bohaterów.

Prócz Smoka na Bocianie brylowali Wewiór i Firf. Ta trójka zdominowała zawody na skoczni Aist, czyli Bocian, i nie wpuścili nikogo na podium. Firf – tak Johanna Andre Forfanga nazywają koledzy z ekipy - wywiózł z Niżnego Tagiłu najpokaźniejszą zdobycz punktową i wytyczył kierunek dla norweskiej kadry, która póki co notowała bardzo słabe wejście w sezon. Ach ten rosyjski Bocian, spadł podłamanym i sfrustrowanym norweskim kibicom jak z nieba. Tyle niespodziewanego szczęścia na raz! Myślę, że od tej chwili wielu Norwegów, z Forfangiem włącznie będzie reagowało na hasło "Bocian" tak.

Wewiór wyprzedził w klasyfikacji generalnej Kamila i został wiceliderem PŚ. W felietonie podsumowującym zeszły sezon pisałem o tym, że choć wiślanin ma już na koncie brązowy medal mistrzostw świata i drugie miejsce w Turnieju Czterech Skoczni, to wciąż wydaje mi się skoczkiem niespełnionym, który nie wykorzystał swego potencjału. Że może jeszcze osiągnąć coś, co będzie ukoronowaniem jego kariery. Póki co, na pewno zostanie zapamiętany jako solidny skoczek, który kręcił się w czołówce światowej elity. Ale sposób, w jaki rozpoczął ten sezon, daje nadzieję na to, że jego nazwisko może zostać spisane złotymi zgłoskami w annałach światowych skoków.

Horngacher ma talent do odkrywania w zawodnikach rzeczy, o które byśmy ich nie podejrzewali. Zeszłej zimy udowodnił to dobitnie na przykładzie Stefana Huli. Skoczek ze Szczyrku sporą część swojej seniorskiej kariery wydawał się zawodnikiem balansującym na granicy kadry A i B. Kimś, kogo bierze się na zawody PŚ z braku lepszego wyboru. Sportowcem pokroju Jakuba Wawrzyniaka, który sam o sobie mówił: "zastępca nieistniejącego piłkarza". Tymczasem zeszłej zimy Stefan walczył o najwyższe cele, był zawodnikiem ścisłej światowej czołówki i tylko wyjątkowy pech sprawił, że wciąż nie ma na koncie zwycięstwa, czy nawet podium PŚ. Nie wspominając już o medalu olimpijskim. Podobnie jest tej zimy z Żyłą. Mogłoby się wydawać, że Wiewiór powinien już powoli zacząć strugać kołek, na którym zawiesi niebawem narty. Tymczasem Piotr z przytupem wszedł w sezon, który moim zdaniem będzie najlepszym w jego karierze. Dwa podia w jeden weekend – to nie jest przypadek. To jest solidna forma na najwyższym poziomie.

Zasadniczo na podstawie występów w Niżnym Tagile, naszą kadrę można podzielić na trzy grupy. Kamil z Piotrem zdobyli razem 226 punktów a Maciek, Jakub i Stefan do kupy 9. Gdzieś pośrodku między nimi uplasowała się jednoosobowa grupa złożona z Dawida Kubackiego, który zajął 20. i 11. miejsce. Stefan i Jakub mieli zdecydowanie pecha w ten weekend. Szczególnie Jakub. A co z tym Maćkiem? W piątek wydawało się, że sztab poukładał go w biegu i występy w Rosji będą zdecydowanie bardziej udane, niż w Finlandii. Tymczasem znów bez punktów. Zobaczymy, co będzie w Niemczech. W Titisee-Neustadt czeka nas konkurs drużynowy. Robiąc przegląd wojsk na tydzień przed nim, cieszy wysoka forma Kamila i Piotra. Żaden inny kraj nie ma w tej chwili dwóch tak dobrze skaczących zawodników. Dzięki ich postawie zwiększyliśmy przewagę nad Niemcami w Pucharze Narodów do 95 punktów. Norwegia, dzięki Firfowi awansowała na piąte miejsce.

Nadal jest wesoło i kolorowo. W sobotę punktowało przedstawicieli aż 12 krajów a w niedzielę nawet 13, więc razem 25, dobrze liczę? Bo wiecie, są trzy rodzaje ludzi: tacy co są dobrzy z matematyki i tacy co nie są.

Antti Aalto znów pokazał się w niedzielę w pierwszej dziesiątce. Ciekawe, czy się z tego cieszy, czy bardziej złości, że akurat w Ruce miał dołek? Dzięki jego dobrym występom na Bocianie, Finlandia wyprzedziła Bugarię. Ale Władimir Zografski nie przestaje cieszyć swych fanów. W Ruce osiągnął najlepszy wynik w karierze, ale również, jak uzupełnił jeden z uważnych czytelników, najlepszy wynik w historii bułgarskich skoków. A w Niżnym Tagile dwukrotnie uplasował się na 15 miejscu. Поздравления Władimir.

Kevin sam w domu to był sukces kasowy. Kevin sam w drużynie, to sukces sportowy. Bickner zarówno poprzedniej zimy jak i rok wcześniej zdobywał po 50 punktów na sezon. Teraz już po trzech weekendach ma ich 18, a przecież jeszcze nie było żadnych zawodów na mamucie.

Z tą presją kibiców to bywa nie tylko uciążliwie ale i niebezpiecznie. Klimow tak bardzo się starał w pierwszej sobotniej serii zadowolić kibiców, że mało sobie nie potłukł pysia. A może to nie presja kibiców, tylko Kibica? Może Wujek Wołodia zadzwonił z Kremla i spytał, co u Jewgiennija. Jewgiennij starał się w każdym razie bardzo i na własnym terenie zaprezentował się o niebo lepiej, niż w Finlandii, ale jak chce pozostać w pierwszej dziesiątce, to musi się starać bardziej, bo z tyłu napierają.

Słyszałem, że niektórzy uważają, że nazwa "Bocian" dla kompleksu skoczni narciarskich jest jakaś takaś nie cool. A ta Wam się bardziej podoba?

Zanim przejdę do tabelek - mała prośba. Zawodnicy z "Sokoła" Zagórz zbierają na busa. Jest im potrzebny, by dojeżdżać na treningi. Bardzo proszą o pomoc wszystkich ludzi dobrej woli. Jeśli ktoś chciałby wesprzeć skoki na Podkarpaciu, to bardzo serdecznie zachęcam. Można to zrobić tutaj. Ja już wpłaciłem.


[reklama]

Czołówka PŚ 03.12.18
Lpzawodnikkrajpkt.strata1strata2
1 Ryoyou Kobayashi Japonia 420 0 0
2 Piotr Żyła Polska 285 135 135
3 Kamil Stoch Polska 276 144 9
4 Johann Andre Forfang Norwegia 255 165 21
5 Stephan Leyhe Niemcy 191 229 64
6 Karl Geiger Niemcy 177 243 14
7 Andreas Wellinger Niemcy 173 247 4
8 Jewgiennij Klimow Rosja 161 259 12
9 Robert Johansson Norwegia 152 268 9
10 Timi Zajc Słowenia 144 276 8

Polacy się zamienili miejscami. Do czołówki wbił się Forfang niczym meteor w półwysep Jukatan i zatrzymał się dopiero na czwartym miejscu. 180 punktów wywiezione z Rosji to piękny łup. Klimow osunął się na ósme, poza nawias wypadł Domen.

Poczet Zwycięzców 03.12.18
LpzawodnikkrajliczbawPŚ
1 Ryoyu Kobayashi Japonia 3 1
2 Johann Andre Forfang Norwegia 1 4
3 Jewgiennij Klimow Rosja 1 8

W tabelce witamy Norwega. Może mają słaby start, ale mają już zwycięstwo. W Polsce wygrał Rosjanin, w Finlandii Japończyk, w Rosji Norweg. Przedstawiciel której nacji wygra w Niemczech?

Poczet Podiumowiczów 03.12.18
Lpzawodnikkraj123sumawPŚ
1 Ryoyu Kobayashi Japonia 3 0 2 5 1
2 Johann Andre Forfang Norwegia 1 1 0 2 4
3 Jewgiennij Klimow Rosja 1 0 0 1 8
4 Piotr Żyła Polska 0 1 2 3 2
5 Kamil Stoch Polska 0 1 1 2 3
6 Stephan Leyhe Niemcy 0 1 0 1 5
7 Andreas Wellinger Niemcy 0 1 0 1 7

Tutaj też Firf namieszał w czołówce tabelki.

Polacy 03.12.18
Lpzawodnikpkt.wPŚkadra
1 Piotr Żyła 285 2 A
2 Kamil Stoch 276 3 A
3 Dawid Kubacki 89 14 A
4 Jakub Wolny 52 21 A
5 Stefan Hula 21 31 A
6 Maciej Kot 2 48 A

A tu nie.

Bracia 03.12.2018
Lpbraciakrajpkt.
1 Kobayashi Japonia 472
2 Prevc Słowenia 136
3 Huber Austria 41

Bracia z wyspy Hokkaido idą jak burza.

Plastikowa Kulka 03.12.2018
Lpzawodnikkrajpkt.wPŚ
1 Richard Freitag Niemcy 8.1 26
2 Jarko Maatta Finlandia 5 48
3 Mackenzie Boyd-Clowes Kanada 5 46
4 Severin Freund Niemcy 5 39
5 Jewgiennij Klimow Rosja 5 8

Richard Freitag pozazdrościł Forfangowi impetu, wskoczył do klasyfikacji w niedzielę i od razu uplasował się na pozycji lidera. A to za sprawą bonusu przynawanego za wejście do drugiej serii, ale zakończenie konkursu bez zdobyczy punktowej. Zasady przyznawania punktów do klasyfikacji Plastikowej Kulki można znaleźć w moim poprzednim felietonie.

Cytat zupełnie na temat:

"Tu nie ma kurortu narciarskiego, tu mamy przemysłowe widoki: kominy, dymy, żelazo, miedź, ale to jest mieć, czy nie mieć?" Przemysław Babiarz

To jest mać. Nać. Bulwa nać.

Cytat zupełnie nie na temat:

"Thunderbolt and lightning, very, very frightening me"
Galileo

I to by było na tyle z Rosji. Włodarze FIS lubią widać kontrasty. Z państwa zwanego stanem umysłu przenosimy się do najbardziej kanciastego i uporządkowanego kraju na świecie, gdzie psy same po sobie sprzątają. W Titisee-Neustadt tylko dwie rzeczy są pewne: drużynówka i indywidualny.

***

Felieton jest z założenia tekstem subiektywnym i wyraża osobistą opinię autora, nie stanowiąc oficjalnego stanowiska redakcji. Przed przeczytaniem tekstu zapoznaj się z treścią oświadczenia dołączonego do artykułu, bądź skonsultuj się ze słownikiem i satyrykiem, gdyż teksty z cyklu "Okiem Samozwańczego Autorytetu" stosowane bez poczucia humoru zagrażają Twojemu życiu lub zdrowiu. Podmiot odpowiedzialny - Marcin Hetnał, skijumping.pl. Przeciwwskazania - nadwrażliwość na stosowanie językowych ozdobników i żartowanie sobie z innych lub siebie. Nieumiejetność odczytywania ironii. Nadkwasota. Zrzędliwość. Złośliwość. Przewlekłe ponuractwo. Funkcjonalny i wtórny analfabetyzm. Działania niepożądane: głupie komentarze i wytykanie literówek. Działania pożądane - mądre komentarze, wytykanie błędów merytorycznych i podawanie ciekawostek zainspirowanych tekstem.