02 grudnia 2018
20:06
Piotr Bąk
Piotr Żyła: Nie sądziłem, że stanę na podium

Skoczek pochodzący z Wisły ma za sobą najlepszy weekend w historii jego dotychczasowych startów w Pucharze Świata. Po wczorajszym drugim miejscu, dzisiaj uplasował się oczko niżej, po raz kolejny stając na podium. Jakie są jego odczucia po konkursach w Niżnym Tagile?

- Jestem zadowolony z tego weekendu. Skoki były tutaj dobre. Wiadomo, że zdarzyły się nieco lepsze i nieco gorsze, ale każdy z nich był w porządku. Moja finałowa próba zaliczała się do tych lepszych, jednak zaraz po niej nie sądziłem, że może mi dać awans na podium. Wiadomo, myślałem o tym, że nieco przesunę się w górę klasyfikacji, ale nie wierzyłem w to, że znajdę się w czołowej trójce konkursu. Fajnie mi się tutaj pracowało. Można jechać dalej.

Żyła w dzisiejszym konkursie ponownie znalazł się za plecami Johanna Andre Forfanga – kolejny raz różnica pomiędzy nimi była minimalna. W niedzielę do drugiego miejsca popularnemu "Wiewiórowi" zabrakło 0,3 punktu. - Taki jest ten sport. Wiadomo, że w czołówce było ciasno. Norweg był lepszy. Może niedużo, ale był. Mam jeszcze rezerwy, więc będę walczył nad tym, aby następnym razem zdobyć te pół punktu więcej.

[reklama]

Do miejsca na podium niewiele zabrakło Kamilowi Stochowi, który zakończył zawody na 4. miejscu. - Na pewno będziemy walczyć, żeby następnym razem znaleźć się na podium z Kamilem. Czas pokaże <śmiech>.

- Przed nami Titisee-Neustadt. Lubię tam startować, nie mam stamtąd złych wspomnień. To zaciszne, domowe miejsce. Niedaleko mieszka nasz trener, więc będziemy się mogli czuć jak u siebie.

Zawodników czeka teraz dosyć męcząca podróż powrotna. Jak zamierza spędzić ten czas Żyła? - Trudne pytanie <śmiech>. Na razie trzeba się wykąpać i spakować. Później będę o tym myślał.

Korespondencja z Niżnego Tagiłu, Tadeusz Mieczyński