02 grudnia 2018
20:05
Natalia Żaczek
Kamil Stoch: Kroczek po kroczku, do nowego roczku

Drugi konkurs indywidualny w Niżnym Tagile przyniósł Kamilowi Stochowi miejsce tuż za podium. Nasz reprezentant w obu seriach osiągnął tę samą odległość - 129,5 metra. Jak ocenił niedzielne zmagania?

- Wymyśliłem nowy rym: kroczek po kroczku, do nowego roczku <śmiech>. Jest coraz lepiej. Bardzo dobrze mi się skakało, dzisiejsze próby były najlepszymi spośród wszystkich oddanych podczas tego weekendu. Myślę, że w pełni zasłużyłem na to czwarte miejsce.

- Nie ma co wydziwiać i mówić, że czwarte miejsce to fatalny rezultat, bo blisko podium. Uważam, że na tę chwilę trzeba bardziej skupić się na tym, żeby te skoki były przede wszystkim stabilne, coraz lepsze. Te pierwsze weekendy są po to, żeby złapać rytm zawodów i powoli wchodzić w sezon. Wydaje mi się, że jestem na dobrej drodze, by teraz było coraz lepiej.

[reklama]

- Konkurs był w miarę równy. Wiadomo, że pojawiały się podmuchy wiatru, które wypaczały odległości skoków, ale wygrał najlepszy i uważam podium za w pełni zasłużone, więc nie było przypadków.

- Skocznia w Titisee-Neustadt jest przyjemna, a przede wszystkim pojawia się tam wielu polskich kibiców. Atmosfera jest bardzo pozytywna, więc z uśmiechem na twarzy czekam na kolejne zawody.

- Teraz czeka nas nieprzespana noc. Nie ma sensu kłaść się do łóżka, bo za cztery godziny wyjeżdżamy. Trzeba coś zjeść, wykąpać się, spakować i w drogę.

Korespondencja z Niżnego Tagiłu, Tadeusz Mieczyński