03 grudnia 2018
09:36
Tadeusz Mieczyński
Stefan Horngacher: Wszyscy zrobili postępy

Stefan Horngacher po weekendzie w mroźnym Niżnym Tagile może mieć powody do zadowolenia. Piotr Żyła dwukrotnie stawał na podium (2. i 3. pozycja) , a Kamil Stoch plasował się w ścisłej czołówce (7. i 4. lokata).

- Jestem naprawdę zadowolony z tego weekendu w Niżnym Tagile w wykonaniu polskich skoczków. To były dla nas dobre zawody. Pojedyncze skoki zawodników były naprawdę bardzo dobre. Wszyscy zrobili postępy, więc są powody do satysfakcji - mówił po zawodach Stefan Horgnacher.

- Piotrek i Kamil w obu konkursach zaprezentowali się naprawdę dobrze. W niedzielę duży progres zanotował Dawid. Stefan miał sporego pecha, bo jego dyspozycja rośnie, a drugi konkurs tego nie odzwierciedlił. Maciek nadal w zawodach próbuje zrobić za dużo, co daje odwrotny efekt, ale jest na dobrej drodze. Kuba Wolny miał problem w kwalifikacjach z wiązaniem, długo czekał na górze skoczni, mocno zmarzł i nie miał przez to dobrego czucia, które pozwoliłoby mu oddać normalny skok - ocenia Austriak.

- Trudno mówić, czy zawody były tu sprawiedliwe. Zawsze dobrze jest, gdy mamy chociaż po dwie serie konkursowe, bo szanse nieco się wyrównują. Dziś nie mieliśmy za dużo szczęścia do warunków, ale jestem zadowolony z wyników Kamila oraz Piotrka - dodaje szkoleniowiec.

[reklama]

- Cieszę się, że udało się polskim skoczkom "odczarować" skocznię w Niżnym Tagile i wywalczyć pierwsze w historii podium. Mamy obecnie dwoćh skoczków, którzy mogą plasować się w czołowej trójce i zawsze sprawia satysfakcję, gdy jeden z nich staje na podium - zakończył Horngacher.

Polscy skoczkowie jeszcze w nocy udali się na lotnisko w Ekkaterinburgu, skąd wcześnie rano odlecieli do Pragi. Teraz czeka ich kilka dni w domach, gdzie będą realizować trening siłowy.

Kadra Stefana Horngachera do Titisee-Neustadt uda się w czwartek, w tym samym, sześcioosobowym składzie.