05 stycznia 2019
16:25
Dominik Formela
Polscy skoczkowie oszczędzają siły w hotelu

Sobotnie skoki na obiekcie im. Paula Ausserleitnera w Bischofshofen nie doszły do skutku! Oficjalny trening i kwalifikacje, z powodu intensywnych opadów śniegu, zostały przełożone na niedzielne popołudnie. Polscy zawodnicy, mając na uwadze niekorzystne prognozy i problemy z przygotowaniem skoczni, w sobotę zostali w hotelu.

Jak podaje dyrektor-koordynator ds. skoków narciarskich i kombinacji norweskiej w PZN, Adam Małysz, nasi reprezentanci nie pojawili się na ostatniej arenie 67. Turnieju Czterech Skoczni. Po porannym treningu siłowym Biało-Czerwoni udali się do pokojów hotelowych, gdzie czekali na dalszy rozwój sytuacji.

Po dwukrotnej gotowości do wyjścia i stawianiu się przy recepcji, w celu wyjazdu na skocznię, nasi kadrowicze powrócili do pokojów po oficjalnej decyzji Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS), która mówiła o przełożeniu treningu oraz kwalifikacji na niedzielę. Na 13:30 zaplanowano serię treningową, godzinę później mają zacząć się kwalifikacje. Start zawodów wyznaczono na 17:00. Niedzielne zmagania odbędą się w tradycyjnym formacie, bez systemu KO.

[reklama]

Sobotni wieczór Biało-Czerwoni spędzą w hotelowym zaciszu, bez rozmów z przedstawicielami mediów, aby mentalnie przygotować się na wielki finał prestiżowej imprezy rozgrywanej na terenie Niemiec i Austrii.

Aktualnie najlepszym z Polaków jest Kamil Stoch, który po trzech z czterech konkursów plasuje się na czwartej pozycji. Dwukrotny triumfator tego wydarzenia do podium traci 15,3 pkt. Klasyfikacji generalnej przewodzi niepokonany dotąd Ryoyu Kobayashi.

Kliknij, aby zobaczyć klasyfikację generalną 67. Turnieju Czterech Skoczni >>>

Korespondencja z Bischofshofen, Dominik Formela