19 października 2018
14:25
Adam Bucholz
Polacy przygotowują się w kraju do zimy. Skocznia w Szczyrku z nowymi torami

Polscy skoczkowie przygotowują się do inauguracji Pucharu Świata w Wiśle. Obecnie odpoczywają po ostatnich intensywnych treningach, ale już 27 października wezmą udział w Letnich Mistrzostwach Polski w Zakopanem.

- Przez prawie półtora miesiąca zawodnicy nie byli w domach. Trener dał im możliwość odpoczynku. Chłopaki powyjeżdżali, żeby złapać jeszcze oddech przed sezonem zimowym - mówi Adam Małysz w rozmowie z portalem Eurosport.interia.pl.

Czterokrotny zdobywca Kryształowej Kuli twierdzi, iż pomysł rozgrywania Letnich Mistrzostw Polski pod koniec października jest idealny: - To dobry termin. Na miejscu będą wszyscy zawodnicy z kadr A, B czy C. W innych momentach sezonu zdarza się, że niektórzy zawodnicy są na konkursach zagranicznych.

- Tor lodowy w Zakopanem na naszą prośbę jest już przygotowany. Lądowanie oczywiście na igielicie. Większość ekip w taki sposób funkcjonuje. Nie jeżdżą, nie szukają śniegu tylko uruchamiają tor lodowy. To jest najważniejsze dla skoczka, odczucia na rozbiegu skoczni. Później można bezpośrednio przejść na lądowanie na śniegu i nie ma problemu. Wcześniej jeździliśmy na przykład do Oberstdorfu. Teraz mamy Zakopane i Wisłę, choć ta skocznia z powodu produkcji śniegu na Puchar Świata jest zamknięta. Niebawem tory lodowe mają być też w Szczyrku na skoczni HS106 - zaznacza czterokrotny mistrz świata.

Po rozegraniu LMP w Zakopanem, zawodnicy Stefana Horngachera mają w planach oddania pierwszych skoków na śniegu. W tym czasie oddany do użytku zostanie już obiekt w Falun, ale Polacy mają nadzieję, że będą mogli trenować na Skoczni im. Adama Małysza w Wiśle.

- Wydaje mi się, że mamy już wystarczająco śniegu, żeby pokryć cały zeskok od progu aż do przejścia. Na razie nie wjeżdżamy ratrakiem. Czekamy na lepsze prognozy, czyli znacznie chłodniejsze dni. Myślę, że za tydzień skończymy śnieżenie - przyznaje dyrektor PŚ w Wiśle, Andrzej Wąsowicz w rozmowie dla Onetu.

- Więcej jak połowa śniegu jest już gotowa. Cały czas idzie produkcja z mniejszymi czy większymi problemami, ale przerw nie ma. Jeśli przy tych temperaturach udało się go tyle wyprodukować to przy prognozowanym ochłodzeniu nie powinno być problemów. Pytanie kiedy śnieg rozciągnąć na całym zeskoku. Żeby w razie deszczy go nie ubywało. Będziemy z tym czekać, ale mam zapewnienia od prezesa Wąsowicza, że skocznia będzie gotowa na tydzień przed Pucharem Świata. Ma być czas, żeby przetestować skocznię i sprawdzić czy jest optymalnie przygotowana - dodaje Małysz.

- Bardzo bym chciał, żeby skocznia została przetestowana, ale dla nas priorytetem są zawody. Musimy zatem obserwować pogodę. Jeżeli zatem wszystko pójdzie zgodnie z planem, to kadra A i B w skokach mogłaby skakać u nas w dniach 7-8 listopada - potwierdza Wąsowicz.

- Jeżeli będzie śnieg na skoczni w Wiśle, to pewnie podjedziemy na trening. Wszystko zależy od tego, jak będzie ona przygotowana - zaznacza Grzegorz Sobczyk, asystent Stefana Horngachera: - Doskonale pamiętamy, co tam się działo rok temu. Zanim weszlibyśmy tę skocznię, to najpierw musiałby ją ktoś przetestować, bo przecież przed rokiem było sporo nierówności, a nikt z nas nie puści zawodników po to, żeby się uszkodzili przed sezonem.

[reklama]

- Na razie nie skupiamy się na szukaniu naśnieżonych skoczni. Dlatego szukamy obiektów z lodowym rozbiegiem. Niedawno byliśmy w Innsbrucku i Garmisch-Partenkirchen - kończy Sobczyk.

Wszystko wskazuje na to, iż obiekt w Wiśle nie będzie jedyną ośnieżoną skocznią w naszym kraju na początku listopada. Firma Supersnow ma zadbać także o produkcję białego puchu na średnią skocznię K-70 w Szczyrku.