23 października 2018
13:16
Adrian Dworakowski
Światełko w tunelu dla bułgarskich skoków?

W miniony weekend w bułgarskim Samokowie otwarto dwie małe skocznie dla dzieci. Ukończona właśnie inwestycja ma być pierwszym krokiem do odbudowy skokowej infrastruktury w rodzinnej miejscowości Władimira Zografskiego. Najlepszy w historii bułgarski skoczek był gościem sobotniej imprezy i wraz ze swoim trenerem, Matjazem Zupanem, sędzią rozegranych na otwarcie zawodów.

- W ciągu ostatnich lat słyszałem o co najmniej pięciu planach budowy skoczni w Samokowie – mówił przed niespełna rokiem trenujący na co dzień w Austrii Władimir Zografski - Dopóki nie zobaczę jakiegoś zbudowanego obiektu, to nie uwierzę. Urzędnicy nieustannie się zmieniają, pojawiają się nowi dyrektorzy sportowi, każdy coś obiecuje, a zawsze kończy się tak samo. Podchodzę do tego bardzo sceptycznie i mówiąc szczerze wątpię, że w Bułgarii powstanie jakakolwiek skocznia.

A jednak coś w końcu drgnęło. Inauguracja obiektów K-5 i K-10, pomimo nieprzychylnej deszczowej aury, odbyła się z duża pompą, w Samokowie zjawiło się wiele person ze świata sportu, w tym byłych bułgarskich skoczków narciarskich osiągających niegdyś sukcesy w zawodach o Puchar Europy. Pierwszym rekordzistą większej skoczni został 18-letni Krasimir Simitchiyiski. Uczestnik zawodów Fis Cup i Mistrzostw Świata Juniorów wylądował na 12 metrze. W zawodach wystartowały również dziewczęta. Kolejnym krokiem do odbudowy skoków narciarskich w Samokowie ma być oddanie do użytku dwóch większych skoczni, K-35 i K-65. Przy pomyślnych wiatrach obiekty mają być gotowe w przyszłym roku.

[reklama]

W dużo dalszej perspektywie rysujące się dla bułgarskich skoków perspektywy przedstawiają się jeszcze bardziej interesująco. Stolica kraju, Sofia, jest bardzo zainteresowana zorganizowaniem w 2024 roku Zimowych Młodzieżowych Igrzysk Olimpijskich. Konkursy skoków narciarskich i kombinacji norweskiej miałyby się odbyć w miejscowości Borovec, gdzie powstałaby nowa skocznia K-90. Gdyby te ambitne plany doszły do skutku w Bułgarii odbyłyby się pierwsze międzynarodowe zawody w skokach od 1989 roku, kiedy to skocznia K-70 w Sofii gościła skoczków w ramach Zimowej Uniwersjady. Rok wcześniej na skoczni w Borovcu odbył się konkurs rozegrany w ramach Pucharu Europy.

Dla sędziego sobotnich zmagań młodych bułgarskich adeptów skoków, Władimira Zografskiego, minione lato było stosunkowo udane. Najlepszy rezultat zaliczył podczas konkursu Letniego Grand Prix w Rasnovie, gdzie znalazł się na piątym miejscu. Bułgar ma nadzieje na kontynuowanie dobrej passy zimą. – Poczucie pewności siebie i własnej wartości dał mi występ na igrzyskach w Korei, gdzie w jednym z konkursów zająłem 14 miejsce. Wcześniej potrafiłem dobrze skoczyć na treningu, ale nie miało to przełożenia na zawody. Dużo pracowałem ostatnio nad treningiem mentalnym, krok po kroku wszystko idzie w dobrym kierunku – uważa 25-letni zawodnik.